Zostań milionerem zamiast studiowania

June 24, 2019 By Digital Nomad

Policzmy ile dochodu pasywnego potrzebujemy aby zarabiać miesięcznie równowartość średniej krajowej, która obecnie to około 3600 netto.

3600 PLN * 12 miesięcy = 43,200 PLN

Potrzebujemy 1,440,000 PLN na 3% rocznie = 43,200 PLN

Dlaczego 3%? Ponieważ tyle można uzyskać nawet na bardzo słabo spisujących się nieruchomościach, bardzo bezpiecznych obligacjach korporacyjnych największych firm, czy niektórych obligacjach rządowych. Od biedy nawet znajdziemy lokaty bankowe (niekoniecznie w Polsce), które dadzą te 3% netto i fundusze indeksowe które dają średniorocznie więcej. Rozsądnie dywersyfikując się w powyższe instrumenty 3% netto nie jest problemem. 3% netto oznacza że stawiamy na ekstremalne bezpieczeństwo, stabilne instrumenty i niemal zerowe ryzyko. Stabilność.

Teraz spójrzmy ile czasu zajmie nam zdobycie 1,440,000 PLN pracując za 3600 PLN netto miesięcznie:

1,440,000 / 3600 = 400 miesięcy = 33.3 lata…

Zakładając że odkładamy całą pensję i wydajemy 0 co nie jest możliwe. W takim trybie nigdy takiej kwoty nie odłożymy.

Nawet zarabiając przyzwoitą korporacyjną pensję warszawską powiedzmy 7000 PLN netto, koszty życia zakładamy bardzo niskie na średnio 3000 PLN netto to mamy 1,440,000 / 4000 = 30 lat.

Też nas to do nikąd nie prowadzi.

Weźmy nawet anegdotycznego programistę 15k #pdk nawet niech będzie netto.

Załóżmy że odkłada 12000 PLN to daje nam 10 lat odkładania. Już lepiej ale ciągle słabo odkładać 10 lat żeby mieć średnią krajową pasywnie.

Policzmy więc na ile kapitału trzeba mieć aby przy 8% wyciągać średnią krajową. Potrzebujemy 540,000 PLN. 8% netto to bardzo duży zysk, który moglibyśmy uzyskać z bardzo udanych inwestycji w nieruchomości np. dzieląc mieszkania na pokoje w Polsce, lub kupując nieruchomości w Azji (np Kambodża( w przedsprzedaży za niskie ceny i czekając 2-3 lata na ich ukończenie. Zgromadzenie kwoty 540,000 PLN osobie która odkłada 12,000 PLN miesięcznie zajmie 45 miesięcy czyli niecałe 4 lata. Bardzo osiągalny i krótkoterminowy cel.

Widzimy tutaj jednak jeden problem, nawet dla osób które są na szczycie układu pokarmowego wśród pracowników etatowych, to zarobki typu 10-12 tysięcy na rękę pojawią się najwcześniej w okolicach trzydziestki. Pomijając wyjątki to normą jest że pełnoetatową pracę zaczyna się po studiach magisterskich czyli w wieku 24/25 lat w zależności od szkoły średniej. Wiek 30 to jest raczej wiek dla IT gdzie przy rozpoczęciu pracy w wieku ok 24 lat spędza się jeszcze minimum 4 lata żeby zostać seniorem, który faktycznie może dostać te 10-12 na rękę. W przypadku innych branż dojście do takich kwot będzie nawet dłuższe i będzie się wiązało ze zdobyciem czasochłonnych awansów.

Biorąc pod uwagę czas studiów i okres w którym w pierwszej pracy zarobki są niskie możemy przyjąć że do 30 roku życia większość ludzi nawet bardzo zdolnych i w najlepiej płatnych branżach nie będzie zarabiać kokosów wystarczających na budowanie kapitału.

Teraz przyjrzyjmy się alternatywom.

Macie 18 lat i po skończeniu liceum czy szkoły zawodowej postanawiacie wyjechać do pracy w kraju z bardzo wysokimi zarobkami np do Norwegii. Mając 18 lat i jakieś doświadczenie w zawodzie typu budowlaniec, masaż, operator sprzętu typu ładowarka, żuraw itp. możecie zarabiać spokojnie netto 20,000 PLN miesięcznie i więcej. Jesteście bardzo młodzi, silni i pełni energii więc możecie pracować ekstremalnie dużo, jesteście bardzo głodni pieniędzy. Trzaskanie nadgodzin, nocki, praca w weekendy i święta, dwa etaty, fuchy na boku itp możliwości jest bez końca. Dodatkowo nie jesteście jeszcze zepsuci przez luksusy, nikt was tam nie zna, nie jesteście pracownikiem korpo, który martwi się czy koszula jest dobrze wyprasowana i dbającym o to aby pod biurowiec zajechać samochodem w lizingu, który ma nie więcej niż 2 lata, a po pracy do apartamentu. w modnej dzielnicy, który kosztuje 50% waszego wynagrodzenia w miesięcznej racie.

Sam to przerabiałem wyjeżdżając do UK z plecakiem i podręczną torbą. Nie byłem u siebiem, nikogo nie znałem a w społeczności emigrantów naprawdę ostatnie znaczenie ma jaki masz samochód a nawet czy masz go w ogóle, ważne jest to ile zarabiasz, ile odkładasz na CZYSTO i ile nadgodzin robisz. Dla tego nie miałem samochodu, nie miałem nawet biletu miesięcznego… bo wynająłem mieszkanie 3 minuty wolnym krokiem od miejsca pracy. Sprintem byłbym w stanie dotrzeć od drzwi fabryki do drzwi domu poniżej minuty. Kiedy inni w tym czasie jechali do lub z pracy, ja już mogłem robić nadgodziny. Jadłem pizze za 2 funty i inne gotowe dania. Przez 14 miesięcy w UK zjadłem chyba jednego burgera i i wypiłem 4 piwa w pubie (nie za jednym razem). Byłem tylko na jednej wycieczce do Londynu. 2 razy pracowałem z poważnym zapaleniem dróg oddechowych, bardzo wysoką gorączką będąc na antybiotyku i trzymając się na silnych lekach przeciwgorączkowych. Pracując 12 godzin w nocy. Nie chciałem ani jednego dnia wolnego, rekord wyniósł 37 dni pracy pod rząd bez przerwy.

Brak presji społecznej to ogromna zaleta. Młody człowiek, często ze wsi lub małego miasta po 5 latach studiów wreszcie dostaje wymarzoną pracę w korpo w Warszawie. Widzi setki w miarę nowych i schludnych samochodów na parkingu pod biurowcem, widzi ludzi ubranych za niemałe pieniądze. Nie chce już mieszkać jak an studiach, z trzema obcymi ludźmi w mieszkaniu, bierze kredyt jak tylko otrzyma pierwszych kilka wypłat i kupuje reprezentacyjne mieszkanie w korpo dzielnicy. To jest normalne, że ludzie chcą dopasować się do grupy społecznej w której pracują.

Wróćmy do sytuacji 18-latka w Norwegii. Bez presji społecznej na konformizm, bez przyzwyczajenie do luksusów i z nieposkromionym głodem pieniądza taka osoba może nie tylko zarobić 20,000 PLN miesięcznie ale nawet odłożyć je na czysto. Styl życia? Minimalny. Wynajem jednego pokoju, albo praca w takiej branży że mieszkania w Norwegii nie potrzebujemy bo zapewnia pracodawca ze względu na typ pracy (np jakaś budowlanka gdzie często się przemieszcza i śpi się w kontenerach). Jedzenie w Norwegii jest ekstremalnie drogie więc niestety musimy schudnąć i wozić też jedzenie z Polski o ile mamy taką możliwość. Dzisiaj dochodzę do wniosku że pracując w UK byłem niedożywiony! Cały czas pracując, nie mając czasu na przygotowywanie posiłków i oszczędzając ważyłem jakieś 67-68 kg i wyglądałem blado, jak chory człowiek. Patrząc dzisiaj na swoje zdjęcia wyglądałem nieprzyjemnie. Teraz nie musząc oszczędzać na żywności i pracując z laptopa ważę już 80kg. Jestem więc dowodem że można.

Teraz porównajmy osoba X wyjechała do Norwegii w wieku 18 lat aby pracować tak ciężko jak opisałem. Osoba Y w wieku 24 lat podejmuje pierwszą pracę w korpo jeszcze za ,,symboliczne” pieniądze. Ile przewagi ma X? 6 lat! 6 całych lat.

6 lat * 12 miesięcy = 72 miesiące

72 miesiące * 20,000 PLN = 1,440,000 PLN

JEDEN MILION CZTERYSTA CZTERDZIEŚCI TYSIĘCY ZŁOTYCH!!!

Jest to kwota, która na początku wyliczyłem i która jest potrzebna aby przy 3% zwrocie netto osiągać… średnią krajową netto. Można więc w wieku 24 lat, kiedy inni właśnie odebrali dyplom uczelni i cieszą się że zaczynają pracę w korporacji zostać rentierem!

Ale żeby było lepiej przeliczmy ile osoba X będzie miała pieniędzy jeśli inwestowała każde 20,000 PLN już od pierwszej wypłaty przez 6 lat. Czyli pierwsza wypłata rosła przez 72 miesiące a wypłata 71 rosła przez jeden miesiąc. Zakładamy że byłī to rachunki na rok, 3% netto, co miesiąc dopłata 20,000 PLN, compounding co roku. To nam da około 1,576,000 PLN. Czyli z samych odsetek przez 6 lat zarabiamy 130,000 PLN. Odłożenie 130,000 PLN zajmie dobrze zarabiającemu pracownikowi korporacji w Warszawie 3 lata oszczędzania przy bardzo oszczędnym życiu.