Blog na temat inwestowania w Azji

Praca zdalna a podatki – podatki dla digital nomads

OECD (Organisation for Economic Co-operation and Development) Unia Europejska, G7 i inne największe państwa starają się przeforsować prawo podatkowe, które zmusi ludzi do płacenia podatków tam gdzie mieszkają. Służy do tego między innymi CRS (Common Reporting Standard) zmuszający instytucje finansowe na całym świecie do zbierania informacji na temat rezydencji podatkowych swoich klientów, a następnie przesyłania informacji o ich rachunkach, do urzędów podatkowych w krajach rezydencji podatkowych tychże klientów.

Na stronie OECD publikowane są zasady określające zasady rezydencji podatkowej w krajach sygnatariuszach:

https://www.oecd.org/tax/automatic-exchange/crs-implementation-and-assistance/tax-residency/

Występują między nimi różnice jednak sprowadzają się do tego, że jeśli osoba w danym kraju przebywa największą ilość czasu i ma tam najwięcej powiązań na płaszczyznach socjo-ekonomicznych to tam powinna płacić podatki. Koniec.

Na papierze wydaje się być to zrozumiałe i przejrzyste jednak jest spora i ciągle rosnąca grupa ludzi, której w żaden sposób nie da się wcisnąć w te reguły.

Wyobraźmy sobie prosty przykład. Jest sobie programista pracujący w Polsce, dla klienta w Singapurze. W pewnym momencie jednak przestaje mieć ochotę płacić na madka+ i bombelek+ po tym gdy rząd zaczyna mu wygrażać ,,testem przedsiębiorcy” i chcąc go opodatkować na 32%+. Zamyka w Polsce działalność, reguluje pozostałe sprawy i kupuje bilet w jedną stronę do Bangkoku. Z Polską przestają go łączyć jakiekolwiek interesy czy to ekonomiczne czy społeczne, wpada czasami na jakieś święta zobaczyć się z rodzicami. Nie spełnia więc żadnej z przesłanek aby traktować go jako polskiego rezydenta podatkowego, przebywa w Polsce krócej niż 184 dni w roku (czasami ani jednego dnia), nie posiada żadnego interesu społecznego ani ekonomicznego, nawet nie musi składać PIT bo nie ma w Polsce żadnych dochodów, przestaje istnieć dla jakichkolwiek organów państwa i urzędów. Jak będzie chciał odnowić paszport to zrobi to w konsulacie w Bangkoku czy jakimkolwiek innym.

Więc gdzie nasz programista jest obecnie rezydentem podatkowym? W Tajlandii mieszka przez większość roku, ale tam jest tylko turystą, co dwa miesiące podróżuje do Wietnamu, na Bali czy do Kambodży a wracając do swojego wynajmowanego condo w Bangkoku (czy po prostu kolejnego apartamentu z AirBnb) dostaje nowy stempelek w paszporcie pozwalający mu na kolejne dwa miesiące życia w Tajlandii. Wieczny turysta. Jak będzie miał ochotę to postara się o specjalną roczną wizę dla ,,digital nomads”, ponieważ zdobycie statusu rezydenta (Permanent Resident) w Tajlandii nie jest proste ani tanie i robi się to przez inwestycję sporej kwoty pieniędzy. Gdyby nasz programista przeniósł się do innego kraju UE to tam po 6 miesiącach z automatu stał by się rezydentem i mógł ubiegać o kartę rezydencji. W innych krajach tak to nie wygląda.

Jedynym sposobem na płacenie podatków w Tajlandii to pracowanie tam lub prowadzenie biznesu. Jeśli programista z naszego przykładu pracowałby dla startupu w Bangkoku to sprawa byłaby prosta: płaciłby tam podatki i Tajlandia byłaby jego rezydencją podatkową. Natomiast przelewów z firmy z Singapuru dla, której pracuje zdalnie w Tajlandii nie może opodatkować, ani w żadnym innym kraju. Ani tajski urzęd podatkowy, ani urzędy podatkowe w żadnym z krajów w których tymczasowo przebywa nie wymagają od turystów płacenia podatku dochodowego. Sporo krajów dodatkowo ma system Territorial Taxation co oznacza, że nie opodatkowują dochodu pochodzącego spoza ich terytorium? Dostajesz przelewy z Singapuru? Nie bierzemy podatku.

Z punktu widzenia prawa zarówno w Polsce jak i w Tajlandii nie może być mowy o jakimkolwiek podatku. I faktycznie tak jest, zarówno Polski urząd może najwyżej pomarzyć o podatku od pieniędzy polskiego programisty, przebywającego w Tajlandii a pracującego dla firmy w Singapurze, jak i Tajlandia nie będzie męczyła turystów o składanie PIT.

Problem zaczyna pojawiać się dopiero kiedy przechodzimy do tematu banków. Załóżmy, że dla wygody człowiek z przykładu zakłada sobie konto bankowe w Hong Kongu, HK jako kraj sygnatariusz CRS będzie zobowiązany ustalić jego rezydencję podatkową. Poprosi go o numer identyfikacji podatkowej. Jako, że Tajlandia żadnego numeru mu nie da, to pozostanie podatnie polskiego numeru NIP. W ten sposób raz w roku bank z HK (np HSBC) wyśle raport na temat tego klienta do Krajowej Administracji Skarbowej w Polsce, która dowie się o stanie jego konta. O ile sam CRS z założenia ma służyć tylko do celów badawczych i statystycznych (surveillance) to nie można wykluczyć, że na jego podstawie będą wszczynane kontrole podatkowe.

W przypadku wątpliwości i bardziej szczegółowych pytań dotyczących personalnej sytuacji zachęcam do kontaktu.

Polecam artykuł na temat rezydencji podatkowej:

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *.

*
*
You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>