Blog na temat inwestowania w Azji

Dlaczego estońska e-rezydencja to lipa!

Według niektórych wystarczy wyrobić sobie to:

I można przestać płacić podatki w Polsce.

Logika tych osób jest taka, że zdobywają rezydencję Estonii a w Estonii spółki nie płacą podatku do momentu wypłaty zysku – wtedy 20%.

Problem jest taki, że estońska e-rezydancja to nie jest rezydencja podatkowa!

E-residency nie nadaje nam numeru podatkowego, nie uprawnia do odprowadzania podatku w Estonii, nie daje nam niczego oprócz:

  • możliwości otwarcia firmy w Estonii przy użyciu karty bez wychodzenia z domu,
  • możliwość obsługi spraw urzędowych związanych z firmą przez internet (składania raportów itp)

Aż tyle i tylko tyle.

Nawet samo założenie firmy wymaga dodatkowo wykupienia adresu (wirtualne biuro w Estoni) do niej, koszt ok 45-60 euro rocznie. Zdobycie rezydencji to kwestia wypełnienia formularza, opłata 100 EUR i wizyta w konsulacie Estonii po odbiór i złożenie odcisków palców.

Jeśli chcemy dodatkowo konto bankowe w Estonii to można to również załatwić przez internet z pośrednikiem + video call do banku.

No ok natrudziliśmy się i co z tego mamy? Wielkie gówno krótko mówiąc.

Jeśli myślisz że prowadząc biznes z Polski cokolwiek tym ugrasz to się mylisz.

Po pierwsze mieszkając w Polsce masz polską rezydencję podatkową więc po wypłacie pieniędzy ze spółki wpadniesz w podatek dochodowy w Polsce, a po drugie spółka w Estonii to CFC czyli Controlled Foreign Corporation – kontrolowana spółka zagraniczna. Jeśli sprawujesz zarząd nad taką spółką z terytorium Polski to podlega ona pod polski CIT. Dawnej obchodzono to przepisem, który mówił że jeśli masz mniej niż 50% udziałów i jest minimum 3 udziałowców to spółka nie jest opodatkowana w Polsce. Dodatkowo udziałowcy to nie mogły być osoby z rodziny. Jednak według nowych przepisów z 2019 nawet to nie pomaga i chociaż masz 1% udziału a spółkę kontrolujesz z terytorium Polski to i tak podatek dla tej spółki jest należny w Polsce. Według nowych przepisów każda taka spółka musi mieć inny cel niż uniknięcie podatku i jeśli urzędnik udowodni (co nie będzie trudne) że spółka w innym kraju i cała struktura jest tylko po to aby ominąć płacenie podatku to masz pozamiatane.

W internecie natraficie na doradców podatkowych i kancelarie które zaoferują wam jakieś absurdalne rady typu jeśli prowadzicie działalność typu handel na giełdzie, ale analizę spółek będziecie wykonywali na terenie innego kraju (to jest niemal cytat od pewnego doradcy) np. pojedziecie na ,,herbatkę do Czech” i stamtąd będziecie wykonywali operacje na giełdzie, albo czytali raporty na podstawie, których później dokonacie właściwej inwestycji to według nich będzie to dowód na to że zarząd spółką odbywał się za granicą. Urzędników będą bardzo bolały brzuchy jak im będziecie się tak tłumaczyć…

Jak to ominąć? Stracić polską rezydencję podatkową o czym piszę tutaj:

I przenieść się do kraju gdzie mają wyjebane ile spółek, gdzie i po co masz.

Polecam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *.

*
*
You may use these <abbr title="HyperText Markup Language">HTML</abbr> tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>